środa, 8 sierpnia 2012

Nadal chora

Moi Drodzy!
Witam Was bardzo serdecznie w kolejnej notce. Za oknem już ciemno i w ogóle chłodno, no bo słupki rtęci w ostatnich dniach spadły trochę. Tak więc jest czym odetchnąć, ale tak naprawdę człowiek rozpieszczony wysokimi temperaturami, teraz wychodząc na dwór zakłada jakieś wierzchnie odzienie bo jest mu chłodno. No ja tam mimo wszystko kocham ciepełko i mam nadzieję, że to nie koniec lata, choć jesień idzie nieubłagalnie i pewnie za jakiś czas o ciepłych dniach przyjdzie nam pomarzyć.

A co u mnie?
Dziś byłam z rodzicami w mieście na małych zakupach. Kończy mi się wolne, to też chciałam się koniecznie do miasta przejechać. NO ale trochę czasu przesiedziałam w autku, nie chodziłam wszędzie tam, gdzie rodzice, bo nie czuję się dobrze. Jest już lepiej i to dużo, ale nadal boli mnie noga, a właściwie to obie no i pas nad pośladkami. Nie wiem co to jest, żrę leki przeciwbólowe i się martwię, bo przecież koło siebie nic zrobić nie umiem - a to wkurza, oj wierzcie mi jak bardzo! I w ogóle ten ból, najlepiej mi w pozycji leżącej no ale ile można pilnować łóżka! :-(. Jutro idę do kontroli, choć nikt mi nie mówił, że mam przyjść. Pewnie cudów się nie dowiem, ale nadzieja jest, może jakaś rehabilitacja...marzenie. 
W każdym razie źle się ogólnie czuję i psychicznie i fizycznie, wszystko mnie denerwuje...eh ludzie kochajcie zdrowie póki je macie!

To tyle na dziś. Serdeczności przesyłam!

1 komentarz:

Zim pisze...

To widzę, że w Ojczyźnie czekają na mnie chłody...