Witajcie drodzy czytelnicy!
Minęły prawie dwa miesiące od ostatniego mojego wpisu. Dziękuję Wam za komentarze, wiem, że się martwicie, bo ja czytam wszystkie komentarze i bardzo, bardzo mnie one cieszą.
Tak, więc bardzo Was przepraszam za takie długie milczenie. Ja niestety mam tak czasem, że nawet nie tyle, że doły ile tak naprawdę się zawieszam - nie mam ochoty na nic, nie mam o czym opowiadać, bywa, że czuję się niepotrzebna i tak wiszę w próżni. Jeszcze maj i czerwiec to takie z pewnych powodów dosyć refleksyjne dla mnie miesiące. Nie chcę pisać o co chodzi, ale wiem, że gdybym kiedyś podjęła pewne decyzje to byćmoże dziś byłoby inne. Ale cóż i tak to jest ze mną z jednej strony chciałabym coś napisać a z drugiej coś mnie blokuje. Jednak już jestem i mam nadzieję na swoje częstsze pisanie. Ba, nawet kiedy tu dziś wlazłam to blogger zrobił mi psikusa - pozmieniał się urwis tak, że przez chwilę mnie zatkało i nie wiedziałam co i gdzie:-).
Cieszę się bardzo, że mamy już ciepełko. Choć straszą, że weekend ma być zimny, ja jednak myślę, że może nie będzie tak źle. A jak będzie?- to może nawet dobrze bo Zimni Ogrodnicy przejdą i znowu będzie cieplutko. Teraz też korzystam z tego słoneczka i ładnej pogody dużo czasu spędzając na dworze i jest pięknie.
Niestety nie może być do końca super, bo coś zdrowie mi się sypie, jak nie bolą mnie oczy to coś innego i tak w kółko. Eh! Nie będę narzekać, nie dziś!
To tyle. Pozdrawiam serdecznie i do kolejnej notki!
W życiu piękne są tylko chwile...
piątek, 11 maja 2012
piątek, 6 kwietnia 2012
Wielkanoc
Witam Was kochani w tym pięknym przedświątecznym czasie. Jestem ciekawa jak przygotowania do świąt u Was? U mnie wszystko pod kontrolą tzn. popieczone ciasta, a reszta jutro!
Dziś jeszcze odbyłam generalne porządki i tak jakoś zleciało. Niestety nie byłam dziś w Kościele na nabożeństwie, nie dałabym rady, mama też miała jeszcze trochę pracy i tak jakoś zeszło. Za to wczoraj brałam udział w uroczystej mszy Wielkiego Czwartku. Jest to dzień, w którym obchodzi się Pamiątkę Ostatniej Wieczerzy oraz ustanowienia Najświętszego Sakramentu.
Jutro pójdę do kościoła poświęcić potrawy.
A w niedzielę to już Wielkanoc!
I na te święta przesyłam Wam życzenia:
niedziela, 1 kwietnia 2012
Witam Was serdecznie!
Za oknem już ciemno, choć dzień już o wiele dłuższy od najkrótszego w roku, co mnie bardzo cieszy. Niestety jednak pogoda nie należy do rewelacyjnych. Wszak w marcu jak w garncu a kwiecień plecień...tak więc po kilku bardzo wiosennych dniach czas na zmianę. Oj a jest wszystko i deszcz, śnieg, grad, a nawet słońce.Ciekawa jestem jaka pogoda będzie na święta.
Właśnie za tydzień Wielkanoc, a ja jakoś w ogóle tych świąt nie czuję. Dopiero dziś wypisałam kartki świąteczne, aż dziwne, że tak późno, ale myślę, że zdążą dojść.
W czwartek mieliśmy spowiedź święto wielkanocną, dzięki czemu teraz podczas mszy świętej jest więcej ludzi do Komunii Świętej. To jest najpiękniejsza rzecz móc przyjąć Pana Jezusa do serca i dziękować i upraszać u Niego Łaski. Powiem szczerze, że mnie zawsze po Komunii brakuje czasu na modlitwę - w tej właśnie chwili chciałabym powiedzieć Panu Jezusowi jak najwięcej...a chwila trwa krótko. Kiedyś mama mi powiedziała, że przecież modlić się mogę zawsze i wszędzie. Tak, oczywiście, ale najcenniejsza jest ta jedna chwila, wtedy tyle myśli jest, tyle słów...
Rozpisałam się, ale nie do końca o tym miałam pisać. W tym roku po raz pierwszy mamy Szafarza Eucharysti. Nasz proboszcz jest już wiekowy i pewnie wreszcie zrozumiał, że nie daje rady. Wszystko ok, ale jakoś trudno mi się przyzwyczaić i jakoś pojąć, że osoba świecka może rozdawać Najświętszy Sakrament. Wiem, pewnie ten pan ma sporo przygotowań za sobą, ale mimo wszystko ...tym bardziej, że przecież w Seminariach są klerycy, którzy mogą już posługiwać przy ołtarzu. A co Wy sądzicie o tej sprawie?
Pozdrawiam serdecznie!
Pa.
Etykiety:
codzienność,
przemyślenia,
tradycja,
wiara
Subskrybuj:
Posty (Atom)
