poniedziałek, 14 lutego 2011

Walentynki

Właściwie to miałam dzisiaj nie pisać, bo jakoś tak...za dużo emocji, ale , że mam kilka chwil luzu to klikam.

 Walentynki - święto zakochanych, dzień, którego nigdy nie lubiłam. Pewnie gdybym była szczęśliwą, zakochaną osobą to to święto bym uwielbiała, przysparzało by mi ona wiele radości. Ale, że jest i tak pewnie pozostanie. Walentynki przyszły do nas z za granicy i jest to święto komercyjne. Ludzie mnóstwo kasy wydają na walentynkowe gadżety, słodkości. Często obdarowują nimi nawet przyjaciół.
Uważam, że nic by się nie stało, gdyby to świeto w Polsce nie istniało.

Ale jest, i ja też z tego powodu co roku cierpię. Jak co roku, nie wiem, łudząc się chyba, czekając na cud...sama na wiem na co kupiłam A na walentynki czekoladę. I co, dałam mu ją mówiąc "to od Walentynki:-)" a on wziął tą czekoladę, tak, jakby się jej spodziwał, tak jakbym musiała mu ją dać i odburknął pod nosem, z wielkim wysiłkiem "dzięki". Mnie zatkało,  bo nie tego sie spodziewałam...czy wierzyłam w cud? Nie ale myślałam, że choć przytuli, że odwdzięczy sę głupim lizakiem - a tu nic!! Poprostu nic! Dziś wiem, że już nigdy więcej mu nic nie kupię. Ale to dziś a za rok, czy kiedy będzie miał swoje święta znowu zrobię to samo.

Wiem, wiem, że nie mam co liczyć na miłość z jego strony, ale Waletynki to taki dzień, że nawet przyjaciele otrzymuja drobne upominki, a ja no cóż zostałam olana. Przykro mi, tak bardzo, kiedy ja się wyleczę z tej chorej miłości, kiedy przestanę cierpieć. Kiedy!!!

Mnóstwo piosenek o niej powstało
mnóstwo poetów wiersze napisało,
tylko nikt nie umie powiedzieć
dlaczego pezez MIOŚĆ
ludzie muszą cierpieć

2 komentarze:

Zim pisze...

Iwonko, ja też kiedyś długo, długo wychodziłam z mojej pierwszej poważnej miłości. Prawie codziennie ze sobą rozmawialiśmy i nie było dnia bez telefonu. On mieszkał w innym mieście, ale nie uważaliśmy tego za przeszkodę. W końcu w Nowy Rok dostałam e-mail że to koniec. Płakałam potem pół roku. A Twoja miłość... Może to nie miłość, tylko zauroczenie? Jeśli to zauroczenie, przejdzie szybciej niż myślisz, chociaż teraz wydaje Ci się bardzo mocne. Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

A czy Ty,oprócz A,dałaś swoim przyjaciołom coś na Walentynki?Twoi przyjaciele dają Ci na co dzień prezenty-pomagają Ci przy porawkach na blogu,załatwaiają Twoje sprawy,rozmawaiają z Tobą.I po co narzucać się chłopakowi skoro od dawna wiesz,że nic do Ciebie nie czuje?Twoja miłość do niego nie zmieni jego uczuc do Ciebie.....K.M