środa, 21 kwietnia 2010

Absurdy

Wczoraj nie pisałam notki, bo nie miałam za bardzo o czym. Po za tym miałam jakiegoś doła, a nie chcę tutaj wylewać bezprzyczynnych smutków, bo co za dużo, to nie zdrowo.

Mam do Was pytanie - czy działa Wam gadu - gadu? pytam bo mnie właśnie nie i nie wiem, czy to u mnie coś się zepsuło, czy też ogólnie jest jakaś awaria tego komunikatora. Szkoda, że nie działa, ja lubię jak mi wszystko gra i huczy :-).

Remont w trakcie. Strasznie długo idzie moim ludkom zakładanie paneli. Nie ma to jak fachowiec, ale skoro chcieli sami...to ja na to nic nie poradzę. Tylko, taki bałagan juz mnie męczy. Moje rzeczy porozkładane są praktycznie wszędzie i potem człowieku jak cos potrzebujesz, to szukaj wiatru w polu.
No ale dzis bylismy oglądać mebelki. I mogę powiedzieć, że są prawie wybrane. Prawie - bo znając zycie jeszcze decyzja parę razy zostanie zmieniona. Ale co nie ja ją zmieniam. No niby to mój pokój, ale ja za mebelki nie płac em więc ostateczna decyzja do mnie nie należy.

Dziś byłam w pobliskim mieście K. Przywiodło mnie tam, bo dziś miałam termin na wizytę u okulisty. Weszliśmy do przychodni i doznalismy szoku - przed nami tylko jedna ososba - będzie szybko, a nawet szybciej niz mielismy napisaną godzinę wizyty na kartce. No ale niestety, kiedy z gabinetu wyszedł ostatni pacjent, a moje nogi już, juz miały tam wejść - pani pielęgniarka poprosiła aby nie wchodzić. Wiadomo, bez sniadania panie nie mogą żyć. No i rozpoczęło się czekanie, które trwało pół godziny. Paranoja dla mnie, bo jesli już, to owszem - 10 minut i koniec przerwy. No ale cóż.
Podczas tego czekania moja mama na drzwiach wyczytała ogłoszenie, że "limit terminów rejestracji do poradni okulistycznej na rok 2010 jest już zakończony". Absurd totalny, bo przecież dopiero jest kiwecień! Dobrze, że ja jestem już zarejestrowana do kontroli na październik, a są tacy, którzy myślą sobie, że to jeszcze czas, że zdążą. Mało tego, różnie bywa, niech zabola oczy, niech coś się stanie, to co prywatnie człowiek pójdzie? Na to nie ma limitów! Tylko mówi się dumnie wszem i wobec, że jest darmowa służba zdrowia. Owszem, pani okulistka za darmoche przyjmie każde 3 pierwsze ososby, które przyjdą do przychodni zaraz po jej otwarciu. Ja juz tak kilka razy próbowałam do innych specjalistów. Ale powiem jedno, że szanse są znikome, bo chyba trzeba by w nocy przyjść aby być tą jedną z trzech osób. U mnie kończyło się to ty, że i tak byłam przyjmowana prywatnie. No bo jak cos dolega, to nie ma wyboru.
Tylko co mnie wkurza, że lekarze przyjmują pacjentów prywatnie w państwowych przychodzniach, leczą państwowym sprzętem...a po za tym karzdy lekarz przyjmie pacjenta prywatnie z pocałowaniem w rączkę. I jak już wspominałam się nie przepracuje, nie ma limitów - można jesli się chce prawda?
Na szczęście z moimi oczami jest wszystko dobrze - tzn dobrze nigdy nie będzie, ale bez zmian. I mam nadzieję, że na planowaną wizytę w październiku, czy listopadzie (bo nie pamiętam dokładnie) ze spokojem sie doczekam.

Spacerując po rynku, a do kładnie rozmawiając o prezencie komunijnym zaczepiła nas pewna pani. Babeczka miała gadane, a wydawała się taka miła, że ach. Osóbka ta informowała mnie i moich bliskich, że juz od maja w Intermarche będzie stoisko z nowoczesną linią perfum damskich i męskich. Nie piszę nazwy, bo nie zapamiętałam jej. Te kosmetyki będzie mozna kupić za 150 zł. A ona nam może sprzedać za 90 zł. I wciska mojemu tacie, jako głowie rodziny ów kosmetyk. Oczywiście przed tem, nawąchalismy się tego sporo. Tato, jak to tato, mówi, że nawet za darmo by tego nie chciał, bo perfum nie uzywa. No to baba do nas, jak zgadniecie moje imię to dla Was drogie panie te dwa kosmetyki. Oczywiście imienia nie zgadłyśmy, ale ona nam sie przedstawia, I znowu czepia się taty, że ma tak urocze damy i dla nich dwa perfumy...i wkłada do ręki mnie i mamie prefum. I tu się smieję, że człowiek jest głupi, bo trzeba było wziąć tyłek w troki i sobie iść. Jednak moja mama spytała się o cenę. I się okazało, że te dwa to 50 zł. No to my, że nie , że dziękujemy itd. na to babol wciska mi i mówi, to choc jeden tylko za 25 zł. Wahałam się, bo zapach naprawdę ładny. Ale myslę sobie, że to za duża przebitka tu będą za 150 a tu za 25 zł. Coś chyba nie tak. A jak jakieś podróby, a jak to nie perfum, a nie wiadomo co...i podziękowałyśmy. Na to babol jak się nie rozwrzeszczy, że trzeba tak od razu mówić, że czas jej zabieramy, że stać nas na jakieś łachy z reklam. I do mojej mamy piła, że dlatego pani ma takie zmarszczki bo nie uzywa pani markowych kosmetyków. sporo było utyskiwań. Ale w końcu tato wziął mnie za rękę i mówi do nas "chodźcie, jeszcze tu musimy coś załatwić" i ja z mama podążyłyśmy do kolejnego sklepu szukać prezentu na I Komunię.
Dziwna jest ta Polska. Znak, że nie ma nic za darmo, a trzeba tak uważać, bo mozna nabyc kota w worku. Może te perfumy za 90 zł były prawdziwe, ale te tańsze - wątpię. Ja to nie umiem odmawiać, i gdybym była sama, napewno kupiłabym te za 25 zł. Ciekawe, czy by to faktycznie były te raklamowane przez pania perfumy.

3 komentarze:

Iva pisze...

Gadu gadu zaczęło mi działać. Mam nadzieję, że już tak zostanie.
Pozdrawiam wszystkich czytających :-)

Anonimowy pisze...

Hej odniosę się do tego co piszesz na temat służby zdrowia znam ten temat nie od dziś ja już dawno nie byłam u kątroli okulistycznej bo zwariowane rejestracje i brak miejsc z wolnymi terminami to czyste wariactwo niestety taka jest Polska prawda . Magda

Zimbabwe pisze...

Heh, ja mam to szczęście że do mojego mimo że na NFZ zawsze są terminy, a jak nawet nie ma, to można i bez, trzeba tylko zapytać, a jak jest się poważnie chorym to przyjmie szybciej - ale ze specjalistami to fakt, różnie bywa... Nawet nie chcę myśleć co by było jakbym musiała do pulmonologa iść, bo u nas mimo że duże miasto to pulmonologów jak kot napłakał. A że Polska dziwny kraj - no to Ameryki Ivuś nie odkryłaś :) Pozdrawiam serdecznie :)