poniedziałek, 19 kwietnia 2010

I jak tu nie lubic poniedziałku

Moi drodzy!!
Od kilku dni była mowa, że w poniedziałek - tzn dzisiaj na naszych Warsztatach Terapii zajęciowej nie będzie światła. Więc ostro sie gimnastykowalismy, co by tu wymysleć aby nie siedzieć w chłodnych półmrocznych pomieszczeniach - bez radia, wody, czy też komputera :-). Dodam, bo pewnie nie wiecie, że WTZ mieści się na parterze dawnej bursy. Dookoła jest park, tak więc owszem piekn otoczenie, ale jak nie ma światła, a nie daj Boże jest pochmórno, to w pomieszczeniach - pracowniach jest mroczno i chłodno. Tak więc wiedzieliśmy jedno, że napewno nie będziemy siedziec w środku. I wpadliśmy, wraz z terapeutami na świetny pomysł zrobienia na dworze grilla. Zorganizowanie imprezki szło szybko, tak więc ok godziny 11 zasiedlismy do stołów. Co najważniejsze pogoda dopisywała, było., a właściwie to jest dzis śliczna wiosenna pogoda. Tak więc aż milo się siedziało.
Podczas grillowania pan kierownik opowiadał nam jeszcze o katastrofie w Smoleńsku i o katyniu.

Kiedy tak siedzielismy na dworze zastanawiałam się, jak mozna nie lubic poniedziałku, kiedy to tydzień tak miło się zacyna. Ja nigdy nie miałam problemów z akceptacja poniedziałku. Zawsze cieszę się, że nadchodzi ten dzień, że dane jest mi go przeżyć wraz z innymi, że mogę jechać na WTZ. Zaraz pewnie Kaśka M się doczepi, że nie pracuję to sobie moge lubieć. Nie, czuję, że nawet gdybym pracowała, to też bym każdy poniedziałek witała z radością. Bo przecież to taki sam dzień jak inny, a że po weekendzie, to nawet lepiej, bo powinnismy byc wypoczęci. No ale niestety wiem, że nie wszyscy z humorem witają poniedziałek. Dziwne to, bo cóż im jest ten dzionek winien? Ludzie nie doceniają tego co mają, niestety. Powinni się cieszyć z tego, że żyją, że mogą przyjść do pracy no i że ją mają. Bo wiadomo, że w dzisiejszych czasach o pracę nie jest łatwo.

Cieszę się ogromnie, że jest już ładna pogoda. Jest cudownie ciepło i słonecznie, rośliny powoli strzelaja pąkami. Tylko patrzeć jak lada dzień zakwitną drzewa. Ten okres jest dla mnie najpiękniejszym okresem w roku - cudo.

Wczoraj pożegnaliśmy państwa kaczyńskich, skonczyła się też żałoba narodowa. Zniknęły flagi, czarne kolory z telewizji i portali internetowych. Czas płynie i życie dalej się toczy. Jednak nieopisany smutek i żal pozostanie w nas mam nadzieję na długo. Mam nadzieję też na to, że nie zapomnimy o tych wszystkich, kórzy zginęli w tragedii w Smoleńsku. Mam też nadzieję, że polska nadal będzie razem tak jak przez ostatnie kilka dni, że nie podzielą nas rozgrywki i waśnie polityczne. Właśnie, i to dla mnie najważniejsze - mam też nadzieję, że w Parlamencie nie będzie rozłamów i kłótni. Pamiętajmy, że te 96 osób leciało dla nas, oni lecieli nasz kraj, nas reprezentować w Katyniu. Nie zginęli podczas prywatnego rejsu, nie lecieli ot tak bo im się chciało. Oni nas tam reprezentować mieli i dla nas tam lecieli i zginęli. Niech ta śmierć nas Polaków czegoś nauczy, niech nas wzmocni. Bo nikt nie żyje na wieki, trzeba starać się tak zyć, jakby ten dzisiejszy dzień miał byc naszym ostatnim.

4 komentarze:

Salanee pisze...

Ano można nie lubić poniedziałku. Szczególnie wtedy, kiedy spędza się go w pracy...

Zimbabwe pisze...

Albo na uczelni :) Czy jak w ogóle trzeba wstać o 6 ;)
No ale tak już jest.
Mam świetny dowcip a propos dni tygodnia:

Nowy szef firmy zwołał zebranie wszystkich pracowników. Przedstawił im następujący plan tygodnia:
"W poniedziałek wszyscy odpoczywamy po weekendzie, więc mamy wolne. We wtorek przygotowujemy się psychicznie do ciężkiej pracy, więc mamy wolne. W środę pracujemy. W czwartek odpoczywamy po ciężkim dniu, więc mamy wolne. W piątek przygotowujemy się do weekendu" :)

Anonimowy pisze...

Masz rację-czepie się.Gdybyś żyła samodzielnie,miała na głowie cały dom to wątpie czy byś tak w ten weekend wypoczęła.Trzeba ogarnąć chałupę,ugotować.Weekend nie zwalnia Cię z pozostałych obowiązków.W weekend nadganiasz to,co odkładasz w dni codzienne, robisz to z czymś się nie wyrabiasz na bieżąco w nawale innych zajęć.Ale Ty napiszesz,że jesteś świetnie zorganizowana.Pewnie,że jesteś skoro 3/4 rzeczy robią za Ciebie inni .Kaśka

Zimbabwe pisze...

Kaśka, powiem tak. Nie lepiej napisać email do Ivy? Po co zaśmiecasz blog? Po co nachodzisz ją i wypisujesz swoje trzy po trzy? I kto tu się użala nad sobą... Chcesz reformować świat? Wyjedź na misję do Etiopii. Zostań wolontariuszem. Cokolwiek. A nie wylewaj pomyj na blogu Ivy.