piątek, 5 marca 2010

Kolejny szary dzień

Witam cieplutko w zimne i snieżne piątkowe popołudnie.

Dzis mam wolny dzień. A co za tym idzie więcej czasu dla siebie. Z jednej strony fajnie tak sobie dłużej poleżeć, nie mysleć, że za chwilę zadzwoni budzik. Ale z drugiej strony - w taki dzień mam więcej czasu do rozmyslań, rozważań. I tu pojawiają się głupie mysli. Nie chcę ich. Ale same przychodzą nieproszone. Odnawia się tyle spraw, problemów, których już nie mogę rozwiązać. O wielu wiem na codzień. ale na szczęcie nie mam czasu o nich mysleć. A tak ...wszystko dla mnie jest bezsensowne i szare. Nie mam humoru, tak jak przypuszczałam wczoraj, ja czuję, że cos się zaczyna we mnie dziać. Wracają stare lęki, obawy. NIE!!
A najgorsze jest to, że nie mam o tym wszystkim z kim porozmawiać. Nie mam? raczej kiedy jeszcze nie było za późno nie mialam a teraz juz nie potrafię.
Na pozór nic sie nie dzieje, nikt nie wie, że od sodka cos mnie, gryzie, ssa. Nie potrafię już mówić o moich problemach. Taki stan mam nadzieję nie potrwa zbyt d<ługo. Sam się wprasza i sam odchodzi. ja nie mogę nic z tym zrobić. Muszę ot poprostu życ.

Ktos napisze: "weź się do roboty"! Nie, to nic nie da. Ja mogę pracować, wszystko robić, a chandra we mnie dalej będzie. Jak już napisalam trzeba czasu. Ona czasem odchodzi szybko, a czasem...

Dzis A ma imieniny. Nie wiem czego się spodziewałam. Liczyłam jednak, że mnie zaprosi na kawę. Tym bardziej, że przy okazji pokazałabym mu kilka rzeczy w komputerze. No cóż ja zawsze licze. Zawsze mam nadzieję że...I z jednej strony dobrze, że ja mam, ale z drugiej zawsze się łudzę.

Rano byłam z mamą na zakupach. Liczlam na poprawę nastroju. I owszem buszowanie w samoobsługowym sklepie to dla mnie frajda, ale nie teraz. Kupiłam owoce i kilka dreobiazgów. Niby nic a przy kasie okazało się, że troszkę złotych mniej w portfelu!

Żeby było mało dopija mnie jeszcze pogoda. Rano było piękne sloneczne niebo. Ale na krótko. Idąc do skepu zaczął padać mokry snieg i tak jest do tej pory.

Dobija mnie też ten edytor. Ten nowy jest jakis dziwny, nie ma wszystkich opcji. A na tym starym piszę się źle, bo ciągle wchodzą dziwne znaczniki, a dodatkowo nie wybija mi literki "s" z kreseczką. Nie wiem czy to ja mam pecha, czy wy też? Jak sobie radzicie z tymi edytorami? Kiedy zaczynałam tutaj pisać bloga, to tak się cieszyłam, że jest tyle opcji. Nistety na krótko!

Kaska M prroszę daj mi spokój. Proszę cię o to bardzo. Pewnie nie wiesz o tym, ale nie jednemu człowiekowi w życiu pomogłam. A, że tym razem cos mi się nie udało...no trudno, uczę sie na błędach.

Trzymajcie się

9 komentarzy:

Zimbabwe pisze...

Ja czasem mam problem z ustawieniem czcionki, na przykład jak mam kursywę przez pewien czas (chociażby tak jak to robię przy cytatach) i potem nie chce mi się wyłączyć. Opanowałam to tak, że teraz najpierw piszę cytat normalnie, a potem dopiero zaznaczam i daję kursywę :)
Moja droga, nie tłumacz się takim ludziom jak Kaśka że nie jesteś wielbłądem. Nic to nie da, a tylko rozjuszysz ją jeszcze bardziej, mówię to z doświadczenia z tego typu ludźmi internetowego i realnego :)
Chandra... Chandra, depresja, smutek... Teraz to wszystko jakby zebrać w jedno, to wyjdzie że w naszym społeczeństwie to już choroba cywilizacyjna. Też przez to przechodziłam. Jakbyś chciała się wygadać czy coś w ten deseń - dawaj znać ;)
Pozdrawiam serdecznie :)

Salanee pisze...

Jak najbardziej jest to choroba cywilizacyjna. Wszystko daje nam w tyłek, i weź tu człowieku sobie poradź. Nie ogarniesz, jak nie zaakceptujesz. Nazbieraj sił psychicznych, a chandry się pozbędziesz.

Kwestia rozjuszonej Kaśki M., najlepsze lekarstwo: nie reaguj, nie daj się sprowokować, nie tłumacz, udawaj, że nie widzisz. Po co dolewać oliwy do ognia, i tak, cokolwiek powiesz, będzie potraktowane przeciwko tobie, więc nie warto, i wiem, co mówię, tylko się posłuchaj, a wyjdziesz na korzyść :)

Z tym edytorem też mam przeprawy, bo wszystkie tagi, muszę pisać ręcznie, a żem czasami leniwa, to mnie się nie chce. Trza podołać, dopóki coś z tym nie zrobią.

Iva pisze...

Dzięki dziewczyny. I wiem jedno, że takie komentarze uskrzydlają. Choć troszkę, ale jest mi lepiej. Dziękuję Wam.

Salanee tylko kiedy oni to naprawią. Ja bym do nich meila napisała. Tylko nie mam adresu.

A moze zaprotestujmy na blogfu, że chcemy nowy edytor? Co wy na to? Zmówmy się i w jednym dniu wszystkie piszemy takie same notki!!!
Co Wy na to?

Anonimowy pisze...

Witaj Iwonuś Edytorem się nie przejmuj one czasem sprawiają psikusy.Chandra czasem dopada człowieka sama coś o tym wiem, ale może wreszcie ta zima się skończy i humory się poprawią. Pozdrawiam cieplutko Iwona

Salanee pisze...

Iva, adres jest. Wystarczy wejść w pulpit nawigacyjny, i po prawej stronie jest napis >POMOC<, tam szukasz dalej. Strona jest polska, ale, jeżeli ktoś Ci odpisze,to odeśle Cię tylko na strony angielskie, bo to właśnie poza granicami naszego kraju są twórcy bloggera. Jak poczytasz na forum, dostaniesz niezbędne informacje, kiedy edytor wróci do normy, bo tam wszystko napisane jest.

Co do tych samych notek, odnośnie bloggera... Ja się w takie rzeczy nie bawię. Stary edytor doskonale działa, a ja i tak wszystkie tagi, zawsze ręcznie wpisuję. Poza tym, oni nie chodzą po blogach, więc nawet nie wiedzieliby, że masz do nich jakieś pretensje :)

Anonimowy pisze...

Panna wspaniała!!Broń Boże słów krytyki!!Niestety,nie wszyscy muszą piać z zachwytu nad Twoją osobą-Kaśka M

Salanee pisze...

Kaśka M, to ty nie wiedziałaś, że Iva to nasze "góró" jest? Widzisz, jak czasami możesz się zdziwić. Wychwalamy ją,i piejemy z zachwytu,co najmniej 3 razy dziennie...
A tak serio. Monotematyczna się robisz - wiesz?

Anonimowy pisze...

Iva też jest monotematyczna,więc biorę z niej przykład.I nie dziwię się,że ten koleś ją olał.Kaśka M

Zimbabwe pisze...

Naprawdę dziwię się Ivie że zostawia takie komentarze jak ten. Gratuluję Ivo cierpliwości do takich trolli :)