niedziela, 7 marca 2010

Radości i niestety smutki

Niestety nie zdążyłam wczoraj napisać notki, za co bardzo przepraszam.

Wczoraj to miałam zupełnie zwariowany dzień. Totalna huśtawka nastrojów. Masakra. Rano wstałam bez humoru. A do tego jeszcze zła, że to sobota. Czas wielkiego sprzątania – tak jakby w ciągu tygodnia w ogóle nie dbało się o porządek.

Jedząc śniadanie, mój telefon rozdzwonił się na całego! Odebrałam i totalny szok. Po drugiej stronie nikt inny niż A - „Ivka, a może byś przyjechała jednak do mnie na imieninową kawę...pouczysz mnie troszke przy okazji na kompie, pogadamy...” Czułam, że świat leży u moich stóp. Oczywiście musiałam troszkę pomarudzić, aby tato mnie zawiózł.

No i pojechałam. Tak się cieszyłam. Nie wiem czego oczekiwałam po tej wizycie. Niby wszystko ok. ale dla mnie dziwne. Bo A co chwilę mówi, że E dzwoniła, że mówi że kocha, że chce być z nim... Nie czułam się dobrze kiedy on tak mnie informował o tym co E mówiła. Nie wiem, czy robił ze mnie głupią, czy też po prostu chciał powiedzieć przez to, że mam się nie łudzić, że nie mam żadnych szans. Mogłabym pomyśleć, że on sam nie wie co i do której z nas czuje. Ale A dobrze wie, że chce być z E. Po tych właśnie „sprawozdaniach” zrozumiałam to dokładnie. Że nie mam szans – żadnych! On cały czas powtarza, że przyjaźń, że on mnie ceni itd. Ja też cenię sobie przyjaźń, ale nie w tej kwestii. Chcę coś więcej i on dobrze o tym wie!

Oczywiście jadąc do domu robiłam dobra minę do złej gry. A później już w ukryciu mojego pokoju strasznie płakałam. Płaczę nawet dzisiaj w ukryciu. Mam pytała się – „co się stało?” a ja mówię, że „tak jakos mi smutno”! No bo co mam powiedzieć, przecież ona mnie nie zrozumie.

Od wczoraj w parafii mamy Obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Obraz będzie gościł do następnej soboty. Tak się cieszyłam na to święto, na ten cudowny czas rekolekcji. A teraz – nic mnie już nie cieszy.

Wiosna, wiosna jest za oknami! Rano jeszcze mroźno, ale za dnia już cudownie. Ale ja nie potrafię się nią cieszyć.

I choć chandra minie, to dobry humor będę miała tylko na pozór. Bo w moim serduszku zawsze będę czuła ból i tęsknotę.

6 komentarzy:

ewa pisze...

Iwonko dla Ciebie dedykuje moje slowa

Nic nie można zmienić
zle wiadomości jak gradowe kule
spadają na nas
strach,gniew,gorycz
mnostwo pytan bez odpowiedzi
dlaczego...ja....
dlaczego teraz....
lęk ,obawa przed samotnościa
łzy bólu
łzy rozpaczy
niemoc,bezsilność
cisza......
ta martwa cisza.......
NADZIEJA...
gdzie jesteś nadziejo,
do kogo mam wolać
kogo mam prosić
powiedz mi że to
tylko sen....zly sen
ale to nie sen
to życie
dało nam nadzieje
teraz nam ja odbiera
nie pozwolmy sie pogubić
miejmy swoja nadzieje
chociaz iskiereczke
podaj mi dloń
i mocno mnie trzymaj
razem......
to mniej boli

Tak to boli,ale wierze Iwonko ze dasz sobie z tym rade.Jestem z Toba calym sercem.

Zimbabwe pisze...

....(jak na GG)... Bo tyle mogę :(

Zimbabwe pisze...

Miało tam być "głaszczę" tyle że w znaczku < >

Salanee pisze...

"Może byś przyjechała jednak do mnie na imieninową kawę...",- może byś jednak... Wiesz, mnie już te słowa by zniechęciły. To tak samo, jakby z braku laku, zaproszę ją, bo tamta nie da rady... Nie wiem, co Ci mam powiedzieć, co on chciał Ci powiedzieć, czy w ogóle coś chciał? Nie narzucałaś się mu, a więc, wydaje mi się, że nie za bardzo chyba chciał Ci pokazać, co czuje do tej drugiej dziewczyny. Może rzeczywiście, uważa Cię za swoją przyjaciółkę, i chce z Tobą dzielić smutki i radości? Nie zastanawia się, że ty, jako osoba w nim zakochana, wszelkie wiadomości dotyczące tej dziewczyny, które on Ci sprzedaje, przyjmiesz, jako cios w serce. Wiesz, ja bym mu powiedziała, jak się czuję, kiedy przy mnie, mówi o drugiej kobiecie, że to boli, on wie co Ty do niego czujesz, tak? To powinien to zrozumieć, i rozmawiać z Tobą o normalnych rzeczach, a nie o tym, co robił z tamtą dziewczyną... No, chyba, że on nie wie, co to znaczy: być przyjacielem :)

A tak w ogóle, Ivka, to wszystko na razie boli, później przestanie, zobaczysz. Przytulam.

Iva pisze...

Dziewczyny dzięki Wam za te słowa. Mam nadzieję, że czas zagoi rany. Tylko kiedy tak się stanie...:-(

Ewuniu cudowny wiersz. Adekwatnie moje życie, moje uczucie.

Jeszcze raz dziękuję Wam!

Aldi pisze...

Iwonko, nie warto przejmować się kimś, kto ignoruje Twoje uczucia.
Daj sobie spokój i... czas.
Czas doskonale leczy wszelkie rany.
Serdecznie Cię pozdrawiam.