wtorek, 23 lutego 2010

Tyle słońca...a ponadto :-)

Witam Was serdecznie!
Od kilku dni mamy odwilż. jeszcze w nocy temperatura bywa na minusie, ale juz jest pięknie za dnia. A co za tym idzie - śnieg topnieje. I oby tak było. Tylko jest jeden mankament. Wraz z odwilżą idą wirusy, co raz więcej kichających i pociągających nosami.

Tak i mnie cos dopadło. Od poniedziałku męczy mnie jakis katar, ba w zasadzie od niedzieli. Niby nic, a jednak paskuda siedzi sobie we mnie i, chyba mu dobrze, bo wyjść nie chce. A ja się dziwię, bo ostatnio katary przechodziły mi bardzo szybko. Jeden dzień był, drugiego juz go nie było. A teraz? - nic mi co prawda nie jest, jedynie to, ze nosek przepuszcza i coś gardełko pobolewa. Obawiam się co by nic więcej z tego nie wyszło. Bardzo często bowie bywało tak, że ze zwykłego kataru robiło się zapalenie oskrzeli.

Muszę się Wam pochwalić, bo wczoraj dostałam pewną przesyłkę. Był to upominek z portalu dziennikarstwa obywatelskiego http://www.wiadomosci24.pl/ czasem tam pisuję na różne tematy. A za co ten upominek? Otóż na Tłusty Czwartek trzeba było nadsyłac tam przepisay na różne właśnie ostatkowe specjały. Nop to ja wysłałam kilka. A, ze jednak najwięcej, więc ztąd ta przesyłka. W upominku dostałam smycz do telefonu i długopisy!! Mała rzecz a cieszy.
Serdeczności przesyłam!

1 komentarz:

Zimbabwe pisze...

Nie wirusy moja droga, ale hihihi te takie małe, które włażą nam do nosa i do dróg oddechowych dalej ;) A widziałam już tu i ówdzie leszczyny z kotkami... A jaśniej mówiąc mam na myśli pyłki :D Pozdrawiam.