sobota, 29 listopada 2014

Zaczynam od nowa

Drodzy czytelnicy!
Jak sami widzicie długo mnie tutaj nie było. Dlaczego? - nie wiem sama, życie mnie przerosło, czas gonił, do wielu pięknych chwil nie dało się wrócić, a tych gorszych, u mnie nie mało. Kiedyś postanowiłam sobie, że nie będę tutaj narzekać bo kogo obchodzą moje doły, problemy i takie tam inne...jednak z drugiej strony mój blog, to moja enklawa - chcesz czytaj, komentuj (będzie mi miło), nie chcesz, to nie bywaj.

Widziałam jak moje koleżanki blogerki odchodzą, kończą przygodę z blogowaniem. Było mi strasznie żal, nie mogłam się pozbierać i to było jedną z przyczyn tego, że przestałam pisać.

Myślałam też nad totalnym usunięciem tego miejsca. Jednak po wielu namysłach, po przeczytaniu wielu moich wpisów, po namowach moich kochanych sióstr - wróciłam. Nie wiem na jak długo, nie wiem, czy mnie znowu przyjmiecie - Waszą Ivę?

Napiszcie kochani czy mam wracać?

Pozdrawiam serdecznie!!

6 komentarzy:

Magda i Marta pisze...

No fajnie że jednak chcesz pisać...

Karolina90 pisze...

To może i na OFON wrócisz? A swoją drogą martwiłam się już, że stało się coś poważnego

Zim pisze...

Wiesz Iva, ludzie mają pracę, szkołę, różne zajęcia... I zwyczajnie brak im czasu.
Inni wyrastają z blogowania, jak się wyrasta z dziecięcych śpioszków. Ja chyba właśnie z niego wyrosłam - po pierwsze.
Wreszcie, niektórych Duch Święty tak prowadzi, że mają zmienić sposób swojego działania - tak też stało się ze mną. A z Bogiem żywym lepiej nie zadzierać.
Poza tym, sytuacja życiowa zmusza do tego niektóre osoby - pisałam dość osobiście, a jako osoba, cóż, jakby nie patrzeć - publiczna (tylko nie pisz im nic Iva tutaj!), wolałabym nie być kojarzona w sieci - często pisałam głupio, czasem w emocjach coś komuś napisałam (człowiek był młody, to i głupi). Jeśli więc kogokolwiek tutaj, w tym miejscu obraziłam, zasmuciłam - chcę Was bardzo przeprosić.
I tyle by było ode mnie. Pisz Ivo, jeśli masz ochotę i czas - to Twój blog i... Tym optymistycznym akcentem kończę swój komentarz.

Pozdrawiam :)

Iva pisze...

Dziewczyny dzięki, że jesteście.
Zim, zawsze może zmienić adres bloga, swój nick i pisać dalej, ale hm. powiem, że rozumiem, choć zawsze będzie mi Ciebie tu, w tym blogowym świecie brakować.

Zim pisze...

Nie Iva, u mnie nie ma już takiej opcji... Sama rozumiesz, środowisko, w którym się obracam (i poniekąd w nim pracuję) to ludzie na tyle inteligentni, że z łatwością rozpoznaliby np. mój sposób pisania. Jedyne co mogłam zmienić naprawdę, to język. Ale i na serbski blog nie mam czasu...

Dotta pisze...

Cieszę się, że do nas wróciłaś :) Trzymaj się ciepło :)