poniedziałek, 23 września 2013

Jesiennie


Kochani moi!!

Powitałam Was dziś pięknym utworem Antonio Vivaldiego pt. "Jesień". Nie wkleiłam jednak tej muzyki bez przyczyny, bo niestety mamy już jesień. Piszę tak pesymistycznie, ponieważ ja nie lubię tej pory roku. Owszem bywa, że jest ta złota polska, a wtedy jest cudownie. No ale niestety pogoda w ostatnich czasach daje nam w kość - albo były takie upały, że nie szło wytrzymać, albo też zimno, które wszystkim się bardzo szybko nudzi. A już od jakiegoś czasu jest wyjątkowo brzydko i tej jesieni złotej polskiej jakoś nie widać. Niby coś gdzieś przebąkują, że ma być jeszcze 25 stopni ciepła - ja w to jednak nie wierzę.

Dziś szybciej wróciłam z warsztatów, bo kilkoro uczestników było na występach i trasy powrotne były łączone. Szczerze, trochę mi było przykro, bo zawsze do Nowych Skalmierzyc to ja jeździłam z jakąś piosenką, a tym razem pojechała ekipa taneczna. Hm, nie nie jestem egoistką, bo wiem, że trzeba dać szansę innym. Mimo to czuję się z tego powodu trochę niesmacznie. 

Po powrocie do domu czekało mnie sprzątanie (normalka:-)) potem zabawa a raczej pieszczochy z Borysem. A kiedy już radocha opadła mogłam trochę poleniuchować i posłuchać muzyki. Kurczę denerwuje mnie coś, bo podoba się tyle piosenek, a człowiek nie kojarzy, nie pamięta wykonawców. Eh starość to, czy skleroza?

Wieczorem pojechałam do krawcowej, która szyje mi dżinsy. No niestety takich spodni w sklepie nie kupię na siebie. Szczerze nie lubię wszelkiego rodzaju przymiarek, no ale jak trzeba to trzeba.

I tak jakoś szybko zleciał mi dzień dzisiejszy. Na szczęście nie miałam za dużo czasu na siedzenie bez celu, a co za tym idzie na myślenie o...niebieskich migdałach. A wierzcie mi, że kiedy tak zaczynam dumać, to różnie to się kończy.

Przesyłam buziaki i (może) do jutra!!

3 komentarze:

Zim pisze...

No to podobnie jak u mnie :) W Krakowie raz pada deszcz, a raz nie, ale najważniejsze, że w końcu grzanie włączyli. Bo już nie dało się wytrzymać w blokach. Jesień nawet lubię, bo w Polsce jest piękna... Najpiękniejsze lato widziałam w Chorwacji, a najpiękniejszą jesień - w Polsce. Tyle że musi być słońce... Pozdrawiam :)

Lolek90 pisze...

Ja tam lubię jesień, przynajmniej jest tak... kolorowo. I pyłków coraz mniej w powietrzu... Nareszcie mogę oddychać pełną piersią

Iva pisze...

No tak dziewczynki jesień ma w sobie to coś, ale kiedy jest to ta złota polska,a nie jakaś zapadana, szara i smutna.