niedziela, 7 lipca 2013

Lato, lato

Kochani!
Witam Was bardzo serdecznie w niedzielny bardzo ciepły wieczór. Jestem, choć ostatnio, rzadko pisuję notki, bo też nieczęsto bywam przy kompie. Oczywiście podczytuję Was komentując co nieco.

Rozkoszuję się tym ciepełkiem spędzając długie godziny na dworze z książką w ręku. Siedzę tak i przeżywając przygody bohaterów popijam dosyć często wodę z cytryną i z miętą. To najlepszy napój na upały!!

Jeszcze tydzień i  na wtz będziemy mieli miesiąc wolnego - jak ja się cieszę. Nigdy tak się nie cieszyłam na ten czas laby. Zapowiada się mały wyjazd, imprezki rodzinne a także, większa imprezka - wesele.

Od kilku dni w Międzyzdrojach wiele się dzieje. Gwiazdy odciskają swoje dłonie na Alei Gwiazd.  Podglądam sporadycznie w tv relacje i przyznam, że oko kamery przedstawia to ciekawie i bardzo sympatycznie. Jednak ja w Międzyzdrojach byłam rok temu. Zawsze idziemy na promenadę i Aleję Gwiazd. To jednak mi się tam nie podoba. Jest brudno, strasznie dużo tam ludzi i takie to jakieś - nic ciekawego. A chcąc się napić czegoś, trzeba się naszukać w miarę taniego lokalu. Strasznie to przereklamowane. Robi się biznes, bo gwiazdy bo media, ale tak naprawdę, to jest wielkie bleee.
Znajoma, która bywa w Międzyzdrojach co roku jest w kurorcie zakochana. Podobno część uzdrowiskowa jest cudowna - hm wszystko możliwe. Tam już gwiazdy nie sięgają:-). Z jednej strony chciałbym to sprawdzić, ale z drugiej strony nie wiem, chyba wolą moje kochane, spokojne Pobierowo.

Pozdrawiam Was kochani bardzo serdecznie!!

4 komentarze:

Zim pisze...

Tak właściwie, z tego co pamiętam, to poza tą Aleją w Międzyzdrojach niczego ciekawego za bardzo nie ma... To już bardziej podobał mi się Park Narodowy na wyspie Wolin :) Pozdrawiam :)

La vie est belle i ja tez pisze...

Cytryna z mieta, to dobry wybor!
Serdecznosci
Judith

Lolek90 pisze...

A już się bałam, że w tym roku nie będzie lata po tak długiej zimie

http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/ pisze...

Trudno mi się wypowiadać na temat Międzyzdroi, ale Sopot i morze to jeden wielki syf. Uwielbiam ciche zakątki, z tych hucznych najlepiej wspominam Władysławowo i czystą plażę, mimo ogromnego tłumu...
Tymczasem żyję wspomnieniami, przegladając zdjęcia
Pozdrawiam
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/