czwartek, 2 maja 2013

Majówka




Tik tak tik tak zegar w rytmicznym tempie odmierza czas, jeszcze kilka godzin a skończy się drugi majowy dzień.

Ten kto miał ochotę to może mieć cały ten tydzień wolny no bo dni wolne od pracy przeplatają się z normalnymi a wiadomo, po to są urlopy aby je wykorzystywać i brać. Wiem, że dzięki temu wielu moim znajomym udało się wyjechać. Jedni udali się nad jezioro, inni do rodziny w góry, a jeszcze inni nad morze. Ja też od środy mam wolne i szczerze mówiąc było mi smutno, że wszyscy gdzieś jadą, a ja siedzę w domku. No, ale, że nie można mieć wszystkiego - szybko się z tym pogodziłam.

I wcale nie żałuję, że siedzę w domku, gdzie kaloryfer jest gorący, gdzie nie kapie na głowę. No bo niestety ten piękny wytęskniony majowy weekend stał się koszmarem - gdyż od wczorajszego popołudnia leje, i nic po za tym. Słonko dziś ani na chwilę się nie pokazało a do tego zimno nieprzeciętnie. A ja nie cierpię marznąć i moknąć więc - cieszę się, że nie muszę się nigdzie poniewierać.

Nasz warsztatowy kierowca zawsze zimną lubił mówić "byle do maja, wtedy już będzie ciepło" - no nie wiem, ale to już chyba nie aktualne. Bo jak na razie to ciepła nie ma. Ja mam tylko nadzieję, że te chłody to już Zimni Ogrodnicy, bo jeśli ma się pogoda poprawić a potem znowu ochłodzić - "nie zniesę"! :-).

Na ręce dziś wyszły mi jakieś dziwności, mam nadzieję, że to nieświadome odarcie bądź zadrapanie. Bo boję się nawet myśleć, że może to znowu być początek jakiegoś choróbska. Jejku ciągle coś, ile ja jeszcze będę musiała wycierpieć:-( jak nie noga to oczy, jak nie to , to brzuch, ręka i tak w koło...eh.
 Trzymajcie się, wiosny życzę!


5 komentarzy:

Lolek90 pisze...

Oj zimno, zimno. A przy okazji nad moim miastem rano przeszła nawałnica. I wiesz Ivuś co mówi stare, polskie przysłowie - wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Pozdrawiam cieplutko w ten niezbyt wiosenny majowy weekend.

Tojav pisze...

Zimne te pierwsze majowe dni. U mnie w dodatku mocno wiało. A słońce pewnie ukradli.

Zim pisze...

A ja bardzo się cieszę, że opuściłam lodowaty Kraków! W dniu wylotu było tylko 12 stopni i deszcz. Pozdrawiam z Bośni, gdzie jest 25 i słonko :)

Kaśka pisze...

Pogoda w tegoroczny majowy weekend jest okropna.. Ciekawe kiedy zrobi się naprawdę ciepło ...? Serdeczne pozdro ;)

La vie est belle i ja tez pisze...

...i gdzie ta wiosna?
U mnie nie lepiej po prostu zimno!
Serdecznosci
Judith