poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Ciesz się na zapas...

Witajcie!!!

Może zacznę od tego, że moje zdrówko się poprawiło, pomogło sobotnio - niedzielne wylegiwanie w łóżku. Jedynie co, to to, że ja chyba naprawdę jestem alergiczką, bo kiedy chodzę po dworze to oczy mam załzawione, zaropiałe, obolałe, wyglądam jakbym nie wiem ile  z jakiego powodu płakała. Mam owszem w pogotowiu kropelki, ale tak naprawdę przy ataku mało one dają. Wiadomo, że kiedy już wiosna u nas się rozgościła, to przyroda wybujała ze zdwojoną siłą, toteż pyłków jest dużo więcej niż zawsze.  No ale nic się nie zrobi, trzeba będzie cierpieć i żyć dalej. Byle do przodu - prawda Judith?

Dziś byłam w mieście. U lekarza ok. To znaczy nie będzie nigdy dobrze, ale mogłabym rzec wizyta rutynowa.
Potem poszliśmy na miasto. Ktoś nam polecił nowy sklep dla puszystych. Tak więc ja się ucieszyłam, że nareszcie się obkupię, że w wiele rzeczy się zaopatrzę. A, że finansowo, to nie problem, bo gotówkę odłożoną na ten cel miałam. Idziemy, sklepik niepozorny, na szybie jest napisane "duże rozmiary, obniżka cen". Pomyślałam, super. No ale jak tylko tam weszłam, tak szybko wyszłam. Okazało się, że to jest obskurny, śmierdzący lumpeks. Ja wiem ludzie w takich sklepach też się ubierają, ale są to butiki przyjemne i czyste. A to...nie wiem czy ktoś coś tam w ogóle kupuje. Obeszłam jeszcze rynek z nadzieją, że może gdzieś coś znajdę, no ale niestety. Tylko ja się zastanawiam gdzie w naszym powiecie ubierają się grube baby:-) nie wszystko da się uszyć, z resztą to widać, co jest uszyte! Wchodząc do kilku sklepów - młode sprzedawczynie, pewnie w połowie nie wiedzące co jest a czego nie ma, z miną zaskoczenia i współczucia na moje pytania odpowiadają słowami "nie takich dużych to nie mamy" albo co mnie jeszcze bardziej wkurzyło - babka na siłę usiłowała mi wcisnąć spodnie XL, które na oko nawet mojej mamie nie byłyby dobre a co dopiero mi. Kiedy usiłowałam podziękować, powiedzieć, że nie, że to nie pasuję itd, to baba się jeszcze nadąsała i obraziła, że nie chcę nawet przymierzyć "matka z córką szuka, a same nie wiedzą czego chcą". Hm, my tam już wiemy, często na pierwszy rzut oka widać czy coś będzie dobre czy nie.

Po południu byłam na kawie poimieninowej u koleżanki. Było bardzo fajnie, złość na nieudane zakupy minęła. Myślałam, że to koniec pecha na dziś.

No niestety. W weekend miała nas odwiedzić moja ciocia. Ciocia, którą uwielbiam i tęsknię za nią strasznie. Miała przyjechać do nas przed świętami, ale wiadomo - pogoda. Ten weekend już był pewny na 100% i co? Okazuje się, że tym razem cioci coś nie pasuje. Wrrrr. Czy ja naprawdę nie mogę się cieszyć na coś co ma się wydarzyć? Już kiedyś tak było, że kiedy na coś tak bardzo czekałam, cieszyłam się, to się nie udawało.

I teraz znowu....!
Krzyczeć się chce  i płakać. Może to dla kogoś są bezdety, może mało ważne rzeczy, ale dla mnie to bardzo ważne. Ja jestem sama, owszem mam znajomych na wtz, ale to tylko tam, mam tu jedną znajomą ale widujemy się od święta. Więc taki przyjazd cioci, która przez trzy dni jest praktycznie do mojej dyspozycji to dla mnie święto. Mama odpoczywa, zajmuje się kuchnią. A my gramy w różne gry, spacerujemy, ciocia mi dużo czyta...no jest super. A teraz znowu czekać...jak długo? 
Po prostu mam pecha. Przepraszam, że taka długa notka, ale się rozpisałam, jednak kończę już bo płaczę z tej moje bezsilności.

Są kochani rodzice, ale oni mi tego wszystkiego nie zapewnią.  Ja potrzebuję towarzystwa, ja tęsknię za ludźmi.

Ps. Lolku dlaczego negujesz moje komentarze? Czy coś nie tak?

4 komentarze:

Zim pisze...

Iva, myślę że Tobie się tylko wydaje, że jesteś sama. Kiedyś też tak myślałam, a teraz widzę, że jest inaczej.
W Krakowie sklepów, gdzie mogłabyś kupić coś dla siebie jest od groma i trochę, ale... Jest jedno ale. CENY. Trzeba na to bardzo uważać. Pozdrawiam :)

La vie est belle i ja tez pisze...

W Gdansku kupisz, widzialam dwa takie sklepy...
Serdecznosci
Judith

Tojav pisze...

W sklepie dla puszystych, obsługa też powinna być puszysta. To budzi zaufanie. Moja żona też kupuje w takich sklepach. Po prostu puszysty smak natury. To lubię.

Lolek90 pisze...

Ivo, Twoje komentarze nie są negowane, tylko przechodzą przez modernizację, dlatego nie ukazują się od razu(podobnie jak w przypadku bloga Zim). Ponieważ na bloga wchodzę najczęściej dopiero na drugi dzień, czekają one na moją akceptację ok. 23 godzin. Nie chcę pozwolić sobie na trolling, dlatego założyłam pewną blokadę. Tak więc Twoje posty pojawiają się, ale dopiero po mojej akceptacji, czyli na drugi dzień. Pozdrawiam