niedziela, 10 lutego 2013

Nowy

Moi mili!
Jest już niedzielny wieczór, na dworze ciemno i zimno, niebawem będę musiała szykować rzeczy na jutro. Póki co popijam herbatę i witam Was serdecznie w kolejnej notce.

Kochani może najpierw wyjaśnienie. Pytaliście o zdjęcia z balu. Niestety nie chcę się tutaj ujawniać. Fakt wielu z Was znam mniej czy więcej, ale są też osoby, które wchodzą i tylko czytają i nie wiem kto mnie odwiedza, a to wiadomo bywa różnie. Tak więc nie chcę się tutaj pokazywać. Wiem, że Ci co mnie znają mogą obejrzeć fotki na jednym z portali społecznościowych - wiem, że już to zrobili co niektórzy. Tak więc przepraszam Was za to utrudnienie, ale nie.

Od kilku dni mam nowego "przyjaciela". Poznajemy się, choć tak naprawdę to ja go poznaję. A jest niem nowy telefon Samsung Galaxy "Y". Dotykowy!! Skończyła mi się umowa i bardzo chciałam coś nowego, innego. Przyznam się jednak, że mimo, że właśnie o tym sprzęcie marzyłam, to bałam się bardzo , że sobie nie poradzę. Nawet jeszcze w sklepie, nic nie mówiąc miałam obawy. Jednak nie potrzebnie bo jest super!! Owszem obsługa trochę bardziej trudniejsza, trzeba delikatnie się z nim obchodzić, ale można się przyzwyczaić i bardzo się cieszę z tego zakupu.

Dziś niedziela, spędzona w gronie rodzinnym, było bardzo spokojnie i miło. A Wy jak spędziliście weekend?

4 komentarze:

Zim pisze...

Dokładnie z tego samego powodu nie umieszczam autoportretów u siebie. Pozdrawiam :)

Lolek90 pisze...

Nie umieszczam u siebie swoich zdjęć. Doskonale pamiętam słowa mojego informatyka podczas jednej z lekcji - zdjęcie raz wysłane do sieci internetowej na zawsze w niej pozostanie. Nie pomoże nawet usunięcie go, ponieważ ktoś może je skopiować i wykorzystać do swoich, niekoniecznie uczciwych celów. I chyba nigdy nie zdecyduję też się na telefon dotykowy, To zdecydowanie nie na moje dłonie. A weekend też spędziłam rodzinnie. Pozdrawiam :)

Salanee pisze...

Kurde, zakatrupię normalnie. Najpierw wchodzę na bloga Zim, czytam. Potem wchodzę do ciebie, patrzę a tam kwiatek w nagłówku, tak samo jak u Zim, co jest? Jak to możliwe, że otwierając twój blog, wczytuje się blog Zim? I tak kilka minut kombinowałam, zamiast przeczytać treść i zauważyć, że twój kwiatek jest zbliżony, a u Zim w całej okazałości, i że tak naprawdę to są dwa różne blogi... No nic, człowiek czasami może nie kumać ;)

Wbrew pozorom, smartfony wcale nie są aż tak delikatne, byle upadek ich nie zniszczy, wiem co mówię, tak więc się nie obawiaj ;) 3 rok korzystam z dotykowego, z tym że od kilku miesięcy przerzuciłam się na większy dotyk Sony Xperię J. Po prostu rewelacja, a korzystanie z internetu w telefonie teraz jest przyjemnością a nie katorgą :) A ty jak, łączysz się telefonem z internetem, żeby móc pobierać różne ciekawe i pomocne aplikacje w tym gry? Nie ukrywam, że używając smartfona tylko do połączeń a nie korzystając z internetu, nie wykorzystasz jego możliwości.

Zim pisze...

Salanee, to efekt drobnej pomocy graficznej dla Ivy :) Nie bój nic, na wiosnę wybiorę sobie coś nowego. Pozdrawiam :)