piątek, 8 lutego 2013

Karnawałowo

Witajcie kochani!
Znowu kilka dni mnie tutaj nie było. No bo to tak jest - bywa, że nie ma o czym pisać, a pisać się chce, a bywa też tak, że jest o czym pisać, a czasu nie ma, czy siły się "ubyły" :-).
Wczoraj był tłusty czwartek. Ciekawa jestem ile pączków zjedliście? Wiem, że kilka osób piekło je w domu, no bo wiadomo, że swojskie to najlepsze. Ja nie piekłam, ale wczoraj zjadłam, bo raz w roku jest taki dzień, kiedy to się pączki je nie patrząc na to czy można czy nie!

Wczoraj u nas na warsztacie terapii zajęciowej odbył się bal karnawałowy. Warunkiem wstępu na salę było przebranie. To też było naprawdę kolorowo i hucznie. Ja byłam przebrana za czarownicę (miałam różową perukę i czerwoną pelerynkę). Muzyka płynęła z komputera, a była to naprawdę świetna muzyka składająca się z wielu znanych hitów. Do tego wspaniała atmosfera i super jedzenie. Powiem Wam, że mimo bólu nogi już dawno się tak nie wybawiłam.

Właśnie, wspomniałam o nodze - jest już dużo lepiej. Dla nie wtajemniczonych doszedł jeszcze ból w kostce promieniujący do uda. Na szczęście lekami przeciwbólowymi  i maściami prawie się go pozbyłam. Powiem tak, da się żyć, choć nie jest do końca tak, jak powinno być. 

To na dziś tyle.
Pozdrowionka przesyłam!!

7 komentarzy:

Zim pisze...

Iva, czarownicy w różowej peruce to chyba w żadnej bajce nie było :) Chociaż w dobie poprawności politycznej dużo może się zmienić, nawet w bajkach. Pozdrawiam :)

Iva pisze...

Zim, bo to była taka dobra czarownica:-)

Kala pisze...

Gdzie Twoja fotka w przebraniu chcę wiedzieć :D

Tojav pisze...

No pączka należało wczoraj zjeść. Na szczęście. Jeszcze dzisiaj poprawiłem. Na szczęście... zostały od wczoraj. Pozdrawiam

La vie est belle i ja tez pisze...

Paczki byly tylko dwa i to i tak za duzo o dwa...
Musialas slicznie wygladac, szkoda, ze nie uraczylas nas zdjeciem...
Serdecznosci
Judith

Dotta pisze...

:) Ja pochłonęłam 4 pączki :) Jedynym Balem Karnawałowym na którym uczestniczyłam był Bal dla naszych podopiecznych w Fundacji :)
Pozdrawiam i cieszę się, że z Twoją nogą lepiej :)

Jomo pisze...

Witaj Ivuś :)
Różowa Czarownica?? Nie mogę się pozbyć widoku raczej Różowej Wróżki :)))
Pączków zjadłam 2, choć miałam chęć na 3 i mimo, że sama nie smażyłam, trafiły się nam bardzo smaczne.
Zresztą co tu kryć, może właśnie DLATEGO? :DDD
Serdeczności posyłam :*