poniedziałek, 7 lutego 2011

Znowu poniedziałek

Witajcie kochani!!
Może na początku podziekuję Wam bardzo serdecznie za zaintersowanie akcją Marty i Magdy pt "książka z nadzieją". Jest mi bardzo miło, że ta akcja Was zaintersowała. Trwa ona nadal  to też cięgle można pisać - odwiedzając blog dziewczyn. Może nie wszyscy z Was wiedzą, że Magda i Marta posiadają jeszcze jede blog, na którym znajdziecie wiele ciekawych, interesujących, ba czasem porzytecznych rzeczy. Poczytacie go klikając tutaj.

Tak napisałam w tytule, że znowu poniedziałek, a to właściwie jego końcowa pora. Weekend przeleciał mi nawet szybko. Piszę "nawet" bo w sumie sobotę lubię, zawsze przedpołudniowe sprzątanie, potem przgotowanie obiadu, jakieś ciasto itp. Po obiedzie też zawsze jeszcze znajdę jakieś zajęcie dla siebie. Zaś w niedzielę...nie, mozecie mi się dziwić, ale to popołudnie i wieczór strasznie mi sie zawsze dłuży.

A do tego od kilku dni nie najlepiej się czuję, w sumie to nic mi nie jest, twierdzę, że to już jest przesilenie wiosenne. Swoją drogą już się nie mogę doczekać wiosny. Dziś była piękna pogota, cieplutko, troche wiało ale aż inaczej jak słoneczko świeci. W porównanie do ostatnich dni to bajka.

Pewnie i u Was w ostatnich dniach bardzo wiało. Powiem szczerze, że nie lubię wiatru. Po pierwze jeśli gdzieś idę a wieje mi w twarz, to jest mi bardzo trudno iść - duszę się. Po drugie - wiem, że w moim domu nic stać się nie może, nie mieszkam w podatnym na trąby powietrzne rejonie, ale zawsze jest to takie nieprzyjemne uczucie kiedy za oknem hula wiatr. 

Kiedy zabierałam się za pisanie tej notki, miałam Wam tyle napisać, ale jakoś to mi umknęło.
Ale to nic. Żegnam się z Wami. Z każdym dniem bliżej do wiosny.!

2 komentarze:

Zim pisze...

W Krakowie halny jak się rozwieje to jakiś koszmar. Pamiętam 2003 rok - wtedy z Sukiennic zwaliło maszkarony. No a ja mam masę nauki, mam nadzieję na zdanie, jak zdam to... :) :) :)

Ola pisze...

Oj ja też nie lubię takiej pogody.