wtorek, 21 września 2010

Powycieczkowo

Witajcie serdecznie!
Znowu minęło kilka dni nim pojawiłam się w blogowni. To znaczy czytałam Wasze blogi  i to zmobilizowało mnie aby jednak się odezwać, pisać...bo bez tego jednak nie mogę żeyć...pisane jest jakąś mą cząstką. Choć miałam już całkowicie zrezygnować z blogowania...mam chandrę, śmieję się, że udziela mi się nastrój Salanee!! Na warsztatach się trzymam i jest wszystko ok ale kiedy przekraczam próg domu coś we mnie pęka, jestem smutna, płaczę z byle powodu, jestem rozdrażnioa. Już łapię się na tym, że denerwuje mnie rozłożony w przejściu mój Borys, piesek którgo kocham,  za miast obejść go to ja się wkurzam...nie wiem co się dzieje - brak sensu zycia, monotonia...nie wiem poprostu. Na szczęście staram się na siłę walczyć z tym paskudztwem, podnosić z doła, bo najgorzej się załamać, ale nie jest łatwo. Nie chiciałam juz pisać bo uważałam, że to moje pisanie jest nikomu nie potrzebne. Jednak kiedy poczytałam Wasze blogi, to stwierdziła, że muszę się zebrać, że szkoda rzucić te kilka lat, I mam nadzieję, że tak pozostanie. A teraz dosyć marudzenia. Opowiem o wycieczce.

Trwała ona od 13 do 17 września. Uważam, że była udana, choć bardzo był napięty program zwiedzania, tak więc mało wolnego czasu, ale co najważniejsze to to, że pogoda dopisywała.
W poniedziałek pojechaliśmy do Rogalina i tam zwiedzaliśmy przepiękny park z bogata roślinnością oraz słynne Dęby Rogalińskie - Lech, Czech i Rus.
Następnie w Kórniku zwiedzalismy zamek, którym wszyscy się zachwycają, a ja jakoś niespecjalnie :-((.
Po czym mieliśmy przepiękny rejs statkiem po Jeziorze Kórnickim. Podczas niego z kolumn płyneły szanty, a także opowieść o Kórniku. Rejs był bardzo ciekawy i sympatyczny. Następnie obiadokolacja w hotelu i czas wolny.

Wtorek to też jeszcze Wielkopolska. A mianowicie w Puszczykowie zwiedzalismy muzeum Arkadego Fiedlera, polskiego podróżnika i pisarza. Jest ono bardzo interesujące. Znajdują się tam najróżniejsze eksponaty przywiezione z różnych zakątków świata. A po za tym jest zbudowana replika statku Santa Maria w naturalnym rozmiarze. Jest to statek, na którym Kolum odkrył Amerykę. Ciekawostką jest, że muzeum prowadzi syn bohatera, który nosi takie samo imię.
Ciekawym elementem było też zwiedzenie Muzeum Miniatur w Pobiedziskach. Znajdują się tam miniatury znanych na budowli np Katedry Gnieźnieńskiej, Pałacu Rogalińskiego i wielu innych.

Środa to juz znane mi klimaty. Zwiedzaliśmy Międzyzdroje - aleję gwiazd i słynne molo.  Na Alei Gwiazd znajdują się odbite, chyba w brązie dłonie gwiazd. Byliśmy też nad Turkusowym Jeziorkiem oraz na tarasie widokowym w Zielonce, gdzie rztacza się piękna panorama na wsteczną deltę Świny, oraz Bałtyk. W Międzyzdrojach byliśmy również w muzeum (nie pamiętam nazwy) tam znajduje się fauna i flora znad Bałtyku a konkretniej Wyspy Wolni i okolic. Muzeum to było bardzo ciekawe, bo człowiek nie jest w stanie pomysleć ile to np różnych ptaków mieszka nad polskim morzem. No zapomniałabym o najważniejszym - wjechaliśmy tez do Rezerwatu Żubrów na Wyspie Wolin. I to akurat dla mnie było bardzo ciekawym przeżyciem. Owszem zwierzęta były odgrodzone, jednak przebywały bardzo blisko zagrody, tak więc bez problemu mogłam je dostrzec. Przebywają tam też jelenie i dziiki, oraz orły bieliki. Koniec lata to pora rykowisk, dlatego też już od samego wejści mozna było usłyszeć piękne i donśne ryczenie jeleni.

W czwartek zwiedzaliśmy Szczecin. Byliśmy w pięknym ogrodzie różanym. Co prawda róże juz tak nie kwitną jak latem, ale nadal są piekne i użekają wyglądem i zapachem. Byliśmy również na Wałach Chrobrego. Ztamtąd rozpościera się przepiękny widok na Odrę. Przejeżdżaliśmy również obok słynnej Stoczni Szczecinskiej Zwiedzaliśmy Zamek Książąt Pomorskich, niestety tylko dziedziniec. Największe wrażenie w Szczecinie zrobił na mnie przepiekny Cmentarz Centralny. Znajdują się tam piękne tereny zielone, jest bardzo duzo klomów z kwiatami,, jest mnóstwo alejek spacerowych. Można pomysleć, że jest się w pięknym parku.

W piątek już cały dzień wrwcaliśmy do domku. Wycieczka była udana, jedynie co to trochę mi żal, że mało było morza. Praktycznie nad morzem byłam tylko pół godzini - w Międzyzdrojach. A szkoda...no ale tak to juz jest, że nie ma tego co się chce i trzeba cieszyć się z tego co się ma.

Uf ale się rozpisałam. Celowo nie rozpisuję się na temat niektórych  zwiedzanych obiektów, ponieważ piszę tylko o tym, co pamiętam.

6 komentarzy:

Ola pisze...

Witaj:)
Iwonko, nawet nie myśl o tym żeby rzucić pisanie bloga, no no nie wolno :)
To co tutaj piszesz, jest potrzebne, my to czytam i mobilizujemy się do dalszej walki.
Kochana ten zły nastrój to chyba przez jesień :)Mam nadzieję, że to tylko chwilowy stan i, że wszystko będzie dobrze
Buziaczki

REwelkaa pisze...

Oj, tak.. . wiem co czujesz, też miałam jesienną chandrę i w dodatku przeziębienie. Dziękuję za rady jak się go pozbyć :*.
Bardzo ciekawie spędziłaś te kilka dni. Oj, ja też pojechałabym sobie na taką wycieczkę, ale teraz brak czasu. :P

Pozdrawiam Cię bardzo gorąco. :)

Agata pisze...

Kurczę, przyznam, że kompletnie nie znam tamtych terenów - wychowałam się blisko wschodniej granicy Polski. W Wielkopolsce byłam tylko przejazdem, a szkoda.

Zimbabwe pisze...

No to piękna była i ciekawa wycieczka :) Dawno mnie nie było nad morzem, byłam tylko raz, a w Wielkopolsce wstyd się przyznać - nawet przejazdem nie byłam (no cóż, odległość...). A na chandrę polecam dziurawca (o ile nie masz na niego uczulenia ani nadwrażliwości na słońce), naprawdę działa! Mam nadzieję że w chwili kiedy piszę ten komentarz czujesz się już lepiej.Pozdrawiam :)

Salanee pisze...

Iva, absolutnie nie bierz ze mnie przykładu, nie wolno!!! Bo tu naślę na Ciebie dziewczyny... O, nawet już tu są. Rozumiem jednak te gorsze chwile, tę niechęć, monotonię, przechodziłam przez to też, a pozbierałam się dzięki dziewczynom, dzięki temu, że wylałam łzy na blogu, dzięki temu, że zostałam podbudowana! Warto tu być u Ciebie, pisz, pisz, pisz!!! Buźka.

Anonimowy pisze...

Dziewczyno,non stop coś się dzieje w Twoim życiu-wycieczki,wczasy,konkursy,a Ty narzekasz.Masz duzo czasu dla siebie,nie musisz pracować,nie latasz z wywieszonym jęzorem,żeby pozałatwiać sprawy,pracować....i narzekasz....zamień sie ze mną.Kaśka M