poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Nocne przemyślenia

He, anpisałam nocne, bo dla niektórych ta godzina to już nocka, a dla innych późny wieczór. Zwał jak zwał, ale za oknem już ciemno, słychać tylko przejeżdżające samochody (mieszkam przy głównej ulicy) orazhałasującą nieopodal w barze młodzież.  W pokoju komarki sobie urzędują, ale ja im tu nie poszwolę się gościc, właśnie do kontaktu powędrował rajd, który szybciutko się z nimi zabawi.

Dziś właściwie już  i wczoraj jest bardzo ciepło. Tą pogodę wykorzystują w ełni rolnicy, którzy chcą zdążyć przed zapowiadaną zmianą pogody i sprzątają z pól zborza. Tak więc słychać szum traktorów i pracę kombajnów. Mam nadzieję, że uda im się to, bo ma przyjść zmiana pogody, niestety:-(.

Dziś była moja koleżanka, która to w środę miała przyjść na zaległą kawę. Powiem tak, może przesadzam, ale mam wrażenie, że ona przychodzi do mnie z litości, bo kompletnie nie było o czym  rozmawiać, wszystko się nie kleiło. A po pół godzinie 4 letnia Olga wybawiła ją z niezręcznej sytuacji  bardzo chcąc iść do domu. No cóż...

Pozdrawiam serdecznie.

1 komentarz:

Zimbabwe pisze...

No a tu było też gorąco... W sumie dobrze, bo nam pomidory dojrzeją, choć nie ma mnie teraz na działce, ale jak wyjeżdżałam było już sporo zielonych :) Co do koleżanki, może lepiej byłoby postawić sprawę jasno i pogadać z nią w cztery oczy jak jest naprawdę? Jeśli okaże się że jest tak jak myślisz, to nie warto nadal utrzymywać takiej znajomości, bo z tego (wiem z doświadczenia i własnego, i cudzego) nic dobrego nie ma, a tylko żal i frustracje.
Pozdrawiam serdecznie :)