czwartek, 13 maja 2010

Przygotowania do festynu i pogodowe perspektywy

Witajcie!!
Pogoda mnie dołuje. Wiem, że maj, że deszcz jest potrzebny, że musi pogrzmieć...ale wszystko z umiarem. A tu, tego taktu nie widzę.
Wczoraj nie napisałam notki, bo zaczęło grzmieć i trzeba było niestety komputer wyłączyć. Oj grzmiało ostro przez godzinę, potem jakos burrza się oddaliła, uciszyła, deszcz przestał padac.

Lecz nie na długo. Późnym wieczorem, jak nie lunie z nieba. Straszna ulewa była. cieszyłam sie, że nie grzmi. Niestety na krótko. Gromy przerwały mój sen. Burzę mogę znieść za dnia, ale w nocy juz absolutnie. Jest to bardzo nieprzyjemne zjawisko atmosferyczne. Wiem już, że jak sie błyska to mam po spanku. I tak było tej nocy.
Dziś też cały dzień lało.

Jadąc na warsztaty widziałam pozalewne łąki, ludzie mówili, ze zakłady stolarskie tez pozalewało, tak więc musiało lać bardziej niz ja to sobie wyobraziłam.

Teraz niby sie przejaśniło, ale w powietrzu jest straszna duchota i czuję, że to nie koniec burz i ulew.

W niedzielę na terenie warsztatów terapii zajęciowej organizujemy ogromny festyn. Niby sa namioty, zabezpieczenie, ale martwi mnie ta pogoda. Prognozy różne podają, ale podobno ma nie być za ciekawie. No zobaczymy. jak do tej pory od kilku lat nasz festyn zawsze stał pod pogodowym znakiem zapytania, ale zawsze sie udało. Jak przyszło co do czego zza chmur wychodziło słonko i było ok. mam nadzieję, że i tak będzie teraz.

Wogóle z organizacją festynu mamy sporo roboty. Sporo jest latania, załatwiania, spisywania itd. Dzis nasza pracownia usmażyła pyszny smalec do chlebka. Do tego chlebek i kiszony ogórek i juz mozna będzie sie częstować. Nasi rodzice pieka ciasta. Będzie takze przepyszna grochówka gotowana dla nas przez straż pożarną, a ponadto kielbaska z grilla i wiele innych atrakcji dla podniebienia jak i dla ducha.
Jutro czeka nas sprzątanie gruntowne wszystkich pracowni, a takze korytarza i łazienek. Zawsze robiła to sprzątaczka, ale niestety jest ona na chorobowym. Tak więc będziemy musieli to zrobic my. Ale co tam, tyle osób...szybko uporamy sie ze sprzątaniem.

1 komentarz:

Zimbabwe pisze...

W grupie raźniej :) Nawet przy sprzątaniu ;)