środa, 7 kwietnia 2010

Sentymenty i remont

Witajcie moi mili!
Może na początek zadam Wam pytanie. Tylko proszę o szczerą odpowiedź. Czy nie nudzi Was ta moja codzienna pisanina, czy wolelibyście abym pisała raz na jakiś czas a konkretnie? Pytam, bo widzę, że co raz więcej moich znajomych odchodzi od pisania bloga co dziennie. No dla mnie to radocha, że mogę codziennie napisać. Ja nie jestem gadułą, oj nie, ale pisać uwielbiam no i to mnie gubi, że jak już zacznę to skończyć nie umiem. Tak więc czekam na szczerą odpowiedź na zadane przed chwilą pytanie.

Jak już wczoraj wspominałam, ostro przygotowuje sie do remontu. Z szaf juz wyleciało sporo rzeczy, no i mebelki prawie też są wyniesione. Tak sie cieszyłam, tak pragnęłam, aby ten remont sie w końcu zaczął. A jednak, kiedy zobaczyłam jak tato z bratem rozkręcają meble na części i wynoszą...od razu mnie scięło...mina zrzedła, oczy zrobiły się szkliste i tylko uciekłam do łazienki by moi nie widzieli, że płaczę.
Ja nie wiem taki dzik ze mnie. Tak samo było jak znalazłam w szafie worek moich starych maskotek. Wiadomo, zniszczone toto do niczego się nie nadaje. I mama mówi - daj to pójdę do piwnicy to spalę...a ja no oczywiście w płacz, choć jednak Iva mówiła, że tak, że wiadomo nic mi z tego, a druga Iva, że szkoda, ze takie ładne, że pamiatki...no i na razie lezy woreczek w piwnicy. Ale już mówiłam mamie, że ma to spalić a sie mnie więcej nie pytać.
No bardzo sie przywiązuję do rzeczy, do ludzi, do wszystkiego. O taka ja i nic na ro się nie poradzi.

Na warsztatach dziś robiliśmy przystawki. Były koreczki i jajeczka z majonezem slicznie udekorowane. wiadomo przez kogo!? Aż byłam zadowolona z tych jajeczek. Bo każde było oblane majonezem, a do tego na każdym jajku tzn połówce lądowała drobno pokrojona papryczka i ogórek. Ach smacznie było.
Zaś koreczki robilismy z oliwek, papryki, żółtego sera, jabłuszka i ogórka. No też niczego sobie. Mniam,

To tyle na dziś. Czekam na odpowiedź na zadane na początku pytanie no i na komentarze. Coś słabo ostatnio piszecie. Może ja przynudzam. Wiem, że bywało lepiej.

6 komentarzy:

ewa pisze...

Iwonko Kochanie
Powiedzialas ze bardzo lubisz pisac,wiec tob to co lubisz i to co sprawia Ci przyjemnosć i satysfakcje,nie patrz na osoby ,ktore nie pisza codziennie -ja mowie to w swoim imieniu.
Wchodze codziennie na Twoj blog i bardzo chetnie czytam ,ja nie cukruje Ci,ani sie nie podlizuje ,bo tego bardzo nie lubie.Piszesz tak od serca i bardzo dobrze czyta sie to co piszesz.
Jesli czujesz taka potrzebe codziennego pisania to pisz ,robisz to dla siebie,bo tak chcesz.
Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie

Salanee pisze...

I ja podzielam zdanie ewy. Pisz tak, jak podpowiada Ci serducho. To od Ciebie zależy...

Aldi pisze...

Uważam tak, jak Ewa i Salanee.
Jak często piszesz i co piszesz, zależy wyłącznie od Ciebie.
Pozdrawiam serdecznie.

Iva pisze...

Bardzo dziekuję Wam dziewczyny!
Będę pisac może nie do końca zawsze udasię co dziennie cos skrobnąć, ale bedę.
Bardzo sie cieszę, że czujecie się u mnie dobrze.
Pozdrawiam serdecznie :-)

Anonimowy pisze...

Boże,kobieta w wieku 33 lat płacze za pluszakami!Bez komentarza :-((

Kaśka M

Anonimowy pisze...

Iwonuś bardzo lubię czytać Twojego bloga pisz tak dalej. Pozdrawiam Iwona