piątek, 26 marca 2010

Codzienność i jak to w firmach bywa

Witajcie!
Jestem, jestem, nigdzie nie zginęłam. Po prostu tak jakos wczoraj i nie miałam za bardzo czasu pisać i nie miałam też o czym, a nie chcę tak ciągle wklejać jakichś obrazków czy muzyki. Owszem to jest fajne, ale nie za często.

I tak. Wczoraj byłam u fryzjera. Zrobiłam sobie balejaż, czy ładny...tak sobie jestem z niego zadowolona, bo owszem SA ja sne włoski, ale troszkę za mało tych jasnych a za dyuzo ciemniejszego koloru. Ja naturalne wlosy mam ciemno blond, a kolorki wczorajsze to jakis czerwony i jakis jasny. No nie jest sle, ale uważam, że za dużo czerwieni, która na moich włosach słabo się odbija. Ale nie marudzę, bo nie jest źle. Bardzo lubie sobie robic kolor na włosach, aczkolwiek przeraża mnie zawsze długie siedzenie u fryzjera. No bo pobyt tam trwa od 1,5 do 2 godzin. No ale jak to mówią – cierp ciiało jak żeś chciało.

Dziś znowu jeździliśmy po fanty. Lubię to jeżdżenie do sponsorów. Choć zawsze wracam zmęczona i z takimi różnymi odczuciami. Okoliczne firmy są bardzo rozbudowane, eleganckie, reprezentacyjne, powiedziałabym wręcz luksusowe biura. A w nich... po prostu jest wszystko co nie do końca potrzebne jest do szczęścia pracownikom tam pracującym. No ale mniejsza o to, ja nikomu nie zazdroszczę. Ale często szefami są ludzie na nich nie wyglądający. Na przykład jakiś chłystek byle jak ubrany, czy też młoda dziewczyna siedząca za biurkiem i w najlepsze jedząca śniadanie...wiele takich przypadków mogę podać. I chodzi mi tylko o to, ze ludzie będący właścicielami firm powinni jakoś się wychowywać, jakoś wyglądać. Nie mówię o garniturze, wiadomo nie wygodnie. Ale, żeby szefowa z pełną buzią załatwiała interesantów. Czy też szef jednej z takich luksusowych firm siedzi przy komputerze i głupio odburkując mówi „to trzeba zadzwonić „ i nic ani dzień dobry ani be ani me., A my przeciesz jeździmy z upominkami wielkanocnymi dla naszych sponsorów. A przy okazji prosimy o dary na festyn.
Drugą rzeczą, którą zauważyłam jest to, że firmy są bardzo rozbudowane, opływają w luksusach, właściciele jeżdżą nie byle jakimi samochodami, a ludzie często wypłat się nie umieją doczekać. Jeść nie maja co. To jest dla mnie taka smutna rzecz i przerażająca, bo czy właściciel salonu meblowego musi mieć najnowszy model jakiegos tam auta, a czy dana firma musi mieć podłogi z marmuru, wszędzie szkło? Uważam,. Że czasem jest to lekka przesada. Owszem musi zakład jako s wyglądać, szczególnie w miejscu, gdzie przyjmuje się interesantów. Ale to nie powinien być pałac.
Ciekawa jestem jaką opinię na te tematy Wy macie.

5 komentarzy:

Aldi pisze...

Heh, jak ja wybieram się do fryzjera, to spędzam tam od 3 do 4,5 godzin :P
Pozdrawiam serdecznie.

Salanee pisze...

Hihi, a ja 15 minut, farbuję się sama,a włosy mam krótkie :D

Zimbabwe pisze...

E, ja tam wolę samoobsługę :) Dwa razy taniej i dwa razy szybciej :)
Co do architektury firm... Myślę że jak w przypadku każdej innej architektury. Czasem jest przerost formy nad treścią. Pozdrawiam :)

Zimbabwe pisze...

Hihi Iva, chyba nie zdajesz sobie sprawy jak silny potrafi być mieszaniec bernardyna i owczarka podhalańskiego :) Moja Tuśka nie przepuszcza nawet moim znajomym płci męskiej. Jednego, dwa razy ode mnie silniejszego usadziła kiedyś na ziemię :D Ale to tak pomiędzy nami :) Nawiasem mówiąc ciekawa jestem, czy kiedyś doczekamy się czasów, kiedy mieszanka bernardyna z podhalanem stanie się uznaną rasą :P A ostatnimi laty dużo jest ras z mieszańców właśnie... Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Szef też człowiek i kiedyś zjeść musi.A to,że Ty lubisz jak do Ciebie ktoś wpada bez zapowiedzi to nie znaczy,że inni to lubią.Po to są właśnie telefony,żeby zadzwonić i zapowiedzieć się.Ty masz mnóstwo czasu,nudzisz się,inni niestety pracują i mają różne sprawy na głowie.Nie czekają aż Ty przyjdziesz z wizytą.Kaśka M