niedziela, 30 grudnia 2012

W klimacie świąt

Moi drodzy!!
Witam Was bardzo serdecznie i na początek zapytuję. czy ktoś z Was obejrzał proponowany wczoraj przeze mnie film? Jest ktoś taki?...jeśli nie, to nie szkodzi, ale i tak polecam bo warto!

Kilka dni cieszyliśmy się nadchodzącymi świętami Bożego Narodzenia. Jednak nadal trwamy w ich magii rozważając cud Narodzin Pana Jezusa.  Cieszmy się tym niepowtarzalnym czasem. a ja mam dla Was na dziś piękny wiersz Matki Teresy z Kalkuty:


Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata 
i wyciągasz do niego ręce, 
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, 
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rezygnujesz z zasad, 
które jak żelazna obręcz uciskają ludzi
w ich samotności, 
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy dajesz odrobinę nadziei "więźniom", 
tym, którzy są przytłoczeni ciężarem fizycznego,
moralnego i duchowego ubóstwa, 
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, kiedy rozpoznajesz w pokorze,
jak bardzo znikome są twoje możliwości
i jak wielka jest twoja słabość, 
jest Boże Narodzenie.

Zawsze, ilekroć pozwolisz by Bóg
pokochał innych przez ciebie,

Zawsze wtedy, 
jest Boże Narodzenie.

2 komentarze:

Zim pisze...

Szukałam tego filmu, czytałam o nim na Filmwebie, a z kinomaniaka nigdy nic nie daje się u mnie odtworzyć... Taki system.
Może powtórzą kiedyś w TV.
Nie znamy dnia, kiedy narodził się Chrystus. Dzień 25 grudnia lub 7 stycznia (wtedy święto mają prawosławni) to daty umowne, tradycyjnie przyjęte przez Kościół. Ale jedno jest pewne - nie byłoby krzyża, nie byłoby Wielkiego Piątku ani Zmartwychwstania, gdyby nie Boże Narodzenie.
Niektórzy chrześcijanie osądzają innych, ponieważ wg nich Boże Narodzenie ma korzenie pogańskie. Owszem, kiedyś 25 grudnia było jakieś święto pogańskie, ale Boże Narodzenie od początku było świętem konkurencyjnym - a to duża różnica. Nie podoba mi się to, że co po niektórzy z powodu tak głupiego jak jakiś dzień dzielą chrześcijan. Za każdym razem, kiedy ktoś mi mówi: "Ale przecież w Biblii nie ma niczego o świętowaniu Bożego Narodzenia", odpowiadam, że przecież nie ma też niczego o urlopach i wakacjach...
Pomijam już fakt, że jeśli ktoś nawrócony ma w rodzinie osoby niewierzące albo chrześcijańskie tylko z nazwy, to czasem te święta to jedyna okazja, żeby podzielić się z nimi Ewangelią...
Pozdrawiam :)

Lolek pisze...

Filmu niestety nie widziałam. A szkoda, bo chyba każdemu przydałby się taki bożonarodzeniowy cud. Może jeszcze kiedyś go puszczą... A wiersz piękny. I taki prawdziwy. Pozdrawiam