czwartek, 1 lipca 2010

Codzienność

łWitam serdecznie.
Powoli powracam do codziennośći, choć nie jest to wszystko takie proste. Jutro będzie tydzień jak Ewa odeszła, potem te rocznice będą miesięczne, aż w końcu minie rok..itd. Czas szybko leci, w takim przypadku to dobze, ale ogólnie nie lubię tego upływu czasu.

W lipcu wybije mi kolejny roczek. To już 34 lata istnieję. Mój Boże tyle czasu, czasu, który przelatuje mi przez palce. Tak bym chciała mieć 18 n 25 lat. Wtedy już byałam dorodła ale jeszcze wolna od pewnych obowiązków i zmartwień.

Od środy żadziej będę zagląda na bloga. Ponieważ wyjeżdżam na rehabilitację. Nie mam niestety internetu przenośnego, ale co zrobic...jeszcze niedawno nie miałam laptopa :-) Przeżyjemy...to jest nie daleko, a mam nadzieję, że ordynator nie zniósł niedzielnych przepustek.

Jutro jadę na WTZ ostatni raz przed przerwą urlopową, następnym razem pojadę w drugiej połowie sierpnia.

Pozdrawiam serdecznie!!

3 komentarze:

ewa pisze...

pozdrawiam Cie Iwonko bardzo serdecznie

Anonimowy pisze...

Jakie Ty masz obowiązki?Śmiechu warte...posprzątać swój pokój.No,naprawdę!!!!Ciągle wyjazdy,jakieś imprezy,wczasy....nie musisz pracować,mało,co sama załatwiasz.Zamień się ze mną- Kaśka

Zimbabwe pisze...

Szybko mija czas, to fakt... Wiesz, a z czasem już się coraz mniej to czuje, coraz więcej liści spada z drzew, coraz więcej kwiatów potem kwitnie. Potrzebujesz czasu i to normalne, każdy potrzebuje, tym bardziej jeśli to rodzina. Pozdrawiam Cię serdecznie.